Zatrzymane w kadrze

To była piękna sobota, ostatnia tego lata. Słońce świeciło od samego rana, a ciepły wiatr kołysał połyskującymi żółcieniem liśćmi. Już o szóstej rano zebraliśmy się pod gęstymi katalpami przy ulicy Pasiecznej. Obszerny autobus zagwarantował dwudziestu czterem osobom bardzo wygodną podróż w kierunku Poznania. Kiedy zbliżaliśmy się do Odolanowa, ks. Proboszcz zaproponował dobre ciasto u mamy. Jednak obfitość programu wycieczki pognała nas dalej na północ. Po długiej podróży dotarliśmy do zabytkowej rezydencji historycznych rodów Górków i Działyńskich, neogotyckiego Zamku w Kórniku wzniesionego na korzeniu późnośredniowiecznego zamku rycerskiego położonego w otoczeniu rozległego parku. Obecny kształt budowli nawiązuje do neogotyku angielskiego, jednego z historyzujących stylów popularnych w XIX w. Główne wejście do zamku znajduje się od strony północnej. Charakterystyczną cechą jest zwieńczenie głównego okna nad wejściem łukiem Tudora. Strona zachodnia to rozbudowany architektonicznie taras z widokiem na jezioro Kórnickie. Strona południowa jest zdominowana przez łuk indyjski, wzorowany prawdopodobnie na Pawilonie Królewskim w Brighton, a pośrednio na muzułmańskiej architekturze Indii. Przy wjeździe do zamku stoją zabytkowe oficyny oraz wozownia.

Obecnie w zamku mieści się muzeum z wieloma unikatowymi eksponatami, m.in. meble różnych stylów i epok, obrazy mistrzów polskich i europejskich, rzeźby, kolekcje numizmatyczne, militaria polskie i wschodnie, wyroby rzemiosła artystycznego z porcelany i srebra. Najokazalszym wnętrzem rezydencji jest Sala Mauretańska, nawiązująca do Dziedzińca Lwów w Alhambrze, początkowo przeznaczona na bibliotekę, później na salę muzealną, do dzisiaj eksponująca pamiątki narodowe. W pokoju pod wieżą eksponowane są też zbiory etnograficzne i przyrodnicze przywiezione przez Władysława Zamoyskiego z Australii i Oceanii. Zamek jest też siedzibą Biblioteki Kórnickiej PAN, jednej z największych bibliotek w Polsce. Obiekt jest zabytkiem klasy zerowej, a 11 lipca 2011 roku został uznany za Pomnik historii Polski.

Na szczegółowe zapoznanie się z tak wielką liczbę pamiątek historycznych, rzeźb, mebli, militariów, obrazów, trofeów myśliwskich, zbiorów podróżniczych, etnograficznych oraz archeologicznych należy zarezerwować niemal cały dzień.

Ale my zaplanowaliśmy zmierzyć się z potęgą rogalińskich dębów rosnących za zabytkowym zespołem pałacowo-parkowym hrabiów Raczyńskich oraz rozległym ogrodem w stylu francuskim we wsi Rogalin, położonej 20 km na południe od Poznania nad rzeką Wartą.

Na terenie Rogalińskiego Parku Krajobrazowego rośnie ok. 2000 dębów, z których najpotężniejsze mają pnie o obwodzie sięgającym 9 m, a wszystkie o obwodzie pow. 2 m są chronione. Najsłynniejsze pomniki przyrody to LechCzech i Rus, mające ok. 700 lat.

Arkady Adam Fiedler (ur. 28.11.1894 r. w Poznaniu, zm. 7.03.1985 r. w Puszczykowie) – polski prozaik, reportażysta, przyrodnik i podróżnik, zachęcony namowami czytelników, stworzył wraz z rodziną w roku 1974 prywatne muzeum podróżniczych trofeów w swym domu w Puszczykowie, do którego i my zostaliśmy zaproszeni.

Na straży imponującego ogrodu stoi miniatura Sfinksa, a zraz za nią miniatura piramidy, w której wnętrzu mogliśmy podziwiać „egipskie” malowidła ścienne, mozaikowe stoły i wazy. W kamiennych twarzach olbrzymich posągów zastygła nostalgia, a w „skalnej” grocie odwieczni strażnicy strzegli „skarbu Inków”. Posąg Buddy zasnął odwiecznym snem, a jedynie drewniane postaci murzyńskich kobiet zdawały się tańczyć przed statkiem Krzysztofa Kolumba.

Krokodyle, skorpiony, chrząszcze, błękitne motyle i ogromne ćmy zdobiły wnętrze i ściany domu Arkadego i jego rodziny. Pomiędzy przeróżnymi narzędziami walki amazońskich ludów znalazły się także skóry węży, zęby mamuta i rekina. Z pozbawionego zieleni akwarium spoglądała na nas roślinożerna pirania.

To namiętne zainteresowanie przyrodą rozbudził w Arkadym jego ojciec Antoni Fiedler.
A tak wspominał później pisarz swego ojca: „To on uczył mnie kochać rzeczy takie, obok których inni ludzie przechodzili obojętnie”.

W 1928 wyjechał w pierwszą większą podróż do południowej Brazylii. Przywiózł z niej bogate zbiory zoologiczne i botaniczne, które bezinteresownie przekazał Muzeum Przyrodniczemu oraz innym naukowym placówkom w Poznaniu, i nie mniej bogate wrażenia, które opisał w książkach Bichos, moi brazylijscy przyjaciele i Wśród Indian Koroadów. A już w 1933 urzeczywistnia swe najgorętsze marzenie: rusza do Amazonii.

Od 1956 powraca  na podróżnicze szlaki – odwiedza Indochiny, Brazylię, Gujanę, Madagaskar, Kanadę i kilkukrotnie Afrykę Zachodnią.

W swoim życiu odbył 30 wypraw i podróży. Napisał 32 książki, które ukazały się w 23 językach w przeszło 10-milionowym nakładzie. Jego książki urzekają plastyką opisu, barwnie zbliżają czytelnikowi ludzi z różnych kontynentów, uczą szacunku dla innych kultur i obyczajów, opiewają piękno przyrody.

Również w Poznaniu, stolicy Wielkopolski, podziwialiśmy piękno architektury poznańskich kamienic i kształty tryskających wodą fontann. Wraz z wieloma turystami cieszyliśmy się tętniącym tam życiem.

Do Opola przywieźliśmy barwne wspomnienia i radosne zdjęcia.

 

Karina Gnat

Umieszczone w kategorii Aktualności.